… Całkowicie rozumiem Pani obawy.
Sama byłam ich pełna, kiedy poznawałam firmę Green Ways.
Do tego wszystkiego biznes sieciowy uważałam za jedno wielkie oszustwo, naciąganie, mydlenie oczu i zagrożenie.
I moja intuicja nie myliła się – w ciągu swojego 20 letniego biznesowego życia natrafiłam na MLMy które jedynie chciały wyciągnąć ode mnie pieniądze, dając w zamian jakieś oszukańcze produkty, które później można było kupić w internecie za połowę ceny.
Całowicie rozumiem Pani obawy co do produktów – gdyż , jako że nikt na co dzień nie interesuje się tym co jest w marchwii czy kukurydzy, bo jest tania, tak tutaj przy tak znacznej kwocie za zielonki, już zainteresowanie tym z czego są zrobione i skąd pochodzą – wzrasta.
I dobrze.
Należy interesować się tym, co wkładamy do naszego żołądka, a ostatecznie co trafia do krwiobiegu, mózgu i innych narządów wewnętrznych (sprawa dotyczy też tzw. lekarstw z apteki, czy szczepionek)
W dzisiejszych czasach nie można już ufać nikomu, oprócz siebie. Trzeba słuchać swojego ciała, duszy, intuicji.
Kiedy dostrzeżemy co one mówią, zobaczymy co nam tak naprawdę służy.

Rozum nie zawsze podpowiada nam dobre dla nas rozwiązania (i tutaj mamy miliony przykładów: barwniki i konserwanty w jedzeniu, chemia w produktach, telewizja i podstawieni w reklamach lekarze, lobby farmaceutyczne w gabinetach medycznych, czy wymyślone przez ludzi znaczki (certyfikaty), które za odpowiednią cenę można nabyć, bez wglądu w prawdziwą jakość)

Ja sama też musialam sprawdzić produkty GW zanim zaczęłam dawać je swojej rodzinie. Ale już po kilku miesiącach zniknęła alergia i astma u synka i anemia u córki. Być może to niewiele, ale tak bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że standardowe „lekarstwa” z apteki przez tyle lat nie działały! A tu, wystarczyło naturalne, proste jedzenie. Zwykłe rośliny.
W tym wszystkim najważniejsze jest też to, dla jakich celów to jedzenie zostało stworzone: czy dla karmienia, czy dla prowokowania chorób. Wszelkie barwniki, konserwanty, polepszacze, upiększacze, hormony i antybiotyki w jedzeniu nie służą KARMIENIU – one służą destrukcji, której objawami zajmują się już ubrani w biały kitel ludzie służący grupie firm aptecznych i spożywczych.

A więc sprawdziłam GW od podszewki.
Poznałam właściciela spółki GWPolska (często się spotykamy) i wiem co to za człowiek. Mam stały kontak z Radą Managerów i znam każdego z nich – są niezwykłymi ludźmi, a talenty każdego z nich pomagają im z sukcesem karmić ludzi w całej Polsce.

Będąc przedsiębiorcą, przez 20 lat przyglądałam się światu. Musiałam walczyć o swoje, rozpychać się łokciami, a także byłam namawiana do nieuczciwości, kłamstwa i szkodzenia innym, dla uzyskania własnych korzyści. W końcu 2012 roku obudziłam się, i powiedziałam STOP.
Szukałam biznesu czystego etycznie, w którym bedę mogła stworzyć grupę dobrych ludzi PRAWDZIWIE pomagającym innym. Wtedy właśnie nadszedł dla mnie czas odcięcia starego sposobu patrzenia na świat i szukania innego. Lepszego, mądrzejszego.

Nie wiem co robiłabym dzisiaj gdyby nie GW
I nie jestem ich fanatyczką. Bo wiem co znaczy biznes i fanatyzm (w wielu mlmach spotkałam się z wykorzystywaniem NLP, dla uzyskania zysków w firmie)
Wiem też, co to jest tradycyjny biznes i wyścig szurów, gdzie kombinuje się z fakturami, podatkami, zamówieniami, stanowiskami i często nie szanuje ludzi i ich cieżkiej pracy.  GW pokazało mi, że można działać poprzez jakościowo czyste rośliny (pochodzą wprost z natury, bez GMO, bez manipulowania naturą) i jakościowo czysty biznes.

Ale przyznaję, że nie każdy nadaje się żeby przyjąć te informacje i zaabsorbować do swojego życia.
Stąd tyle niepewności, pytań i myślenia. Codziennie odpowiadam na podobne do Pani pytań wątpliwości. I codziennie mówię to samo. Green Ways daje okazaję. Okazję do zdrowia i spokojnego, uczciwego i obfitego życia.

Jeżeli chodzi o samą firmę GW to jak na razie jedyna firma moim zdaniem, która służy ludziom i zmienia ich życie poprzez zmianę zdrowia i jakości tego życia. Ci, którzy spotkali ją na swojej drodze dostali niezwykłą OKAZJĘ.
Jedni z niej skorzystają inni nie. Niektórzy wracają nawet po 2 latach 🙂

To biznes bez sufitów, bez ograniczeń. Działa na zasadzie franczyzy. Sama dobieram sobie ludzi do pracy, sama zarządzam swoim obrotem, tylko ode mnie zależy jak poprowadzę grupę – czy do sukcesu, rozwoju czy stabilizacji? Nikt mnie nie zwolni i ja nikogo zwolnić nie mogę. Pracuję w czasie, który mogę poświęcić na rozwijanie firmy. Ludzie nie czyhają na moje stanowisko, a ja pomagam im stać się lepszymi, osiagnąć większy sukces.
Bo ich sukces = mój sukces. Wypracowany wspólnie i dla dobra każdego.

Spotkania, szkolenia czy konferencje to jak spotkania w rodzinie. Nie ma GURU, nie ma bufonady, złotych zegarków i mercedesów (które „szczęśliwiec” musi sobie wziąć w leasing) Jest zdrowy, etyczny i normalny biznes. Taki jakiego szukałam.

Więc skoro firma trwa już 16 lat, i ciagle rozwija się mając tylko dwa produkty, to musi oznaczać, że jej produkty są wyjątkowo dobre, a ja juz teraz wiem, że najlepsze jakościowo.
Czy ludzie kupując czekoladę, pytają z czego jest stworzona, jacy ludzie pracują przy zbiorach? Czy mają godne warunki tej pracy? Jak traktowane jest ziarno kakaowca przy technologii przetwarzania? Czy ludzie, którzy są przy tworzeniu czekolady są szczęśliwi? Czy nie przeklinają? Jaką wkładają energię do tego jedzenia?

U nas wszystko jest jasne. Produkt nie jest tani, gdyż chwasty nie są zalewane roundapem, ale wyrywane ręcznie przez „tambylców”, którzy dostają za to godne wynagrodzenie.
Trawa ścinana jest i zbierana specjalnymi maszynami na gąsienicach, żeby nie wyciskać cennego soku z trawy. Woda jaką podlewane jest pole pochodzi z odwiertów głębinowych i topniejących lodowców.
Gleba jest zaopiekowana – stosowany jest płodozmian, żeby była jak najbardziej wypoczęta i godnie uprawiana: Jeden rok siejemy jęczmień, drugi sadzimy truskawki, trzeci wpuszczamy na nią zwierzęta i służy jako pastwisko, a w czwartym czeka spokojnie na kolejny zasiew jęczmienia.

Która firma tak opiekuje się lasami z których wycina drzewa na nasze parkiety? Która firma patrzy czy ludzie zbierający bawełnę na nasze ubrania mają odpowiedni wiek i siły na ciężką pracę? Która firma cieszy się, że jej klienci zdrowieją z ciężkich chorób, są bardziej radośni i szczęśliwi, bo są spokojniejsi, mniej nerwowi, przez co szczęśliwa jest cała rodzina? Która firma wreszcie traktuje i ludzi i Naturę z szacunkiem, służąc im a nie wyzyskując?

Dlatego wybrałam Green Ways
Bo znam ich zamiary, znam ludzi, znam przeszłość i ciągle poznaję przyszłość.

PS – znamy i mamy wyniki badań WSZYSTKICH światowych firm zajmjących się SOKIEM z jęczmienia . Nie bierzemy w ogole pod uwagę firm sprzedających siano jęczmienne, bo to jest zupełnie inny produkt.
A certyfikaty ekologiczne? No cóż… wymyślone dla zysków ich twórców nie mają większego znaczenia dla jakości produktów. Dostanie je każda firma, która zgłosi pewne warunki uprawy – ale nie wszystkie i nikt nie patrzy, czy sąsiad z pola obok nie sypie pestycydami swoich roślin, a wiatr nie przenosi ich na EKO POLE?

Coraz wiecej ludzi budzi się… Coraz więcej wyłacza telewizory i nie wierzy w świat wymyślony dla zysków i pieniędzy.
Zaczynamy wierzyć własnej intuicji i sercu.

Życzę cudownego dnia 🙂
Anna