Niektórym tuningowcom nie wystarcza zmiana felg na bardziej oryginalne – chcą mieć koła jedyne w swoim rodzaju. Dziś na szczęście jest to możliwe.

Niewiele części wpływa na wygląd samochodu tak, jak felgi. Nic więc dziwnego, że kierowcy, dla których ma on znaczenie przykładają dużą wagę do ich wyboru. Teoretycznie nie powinni mieć problemów ze znalezieniem modeli, które będą dopasowane do ich potrzeb. Teoria niestety niewiele ma wspólnego z praktyką, więc w czasie poszukiwań może okazać się, że żaden z nich spełnia naszych oczekiwań. Czy jednak musi to oznaczać rezygnację z marzeń o niepowtarzalnym tuningu auta? Niekoniecznie.

Własny projekt obręczy

Takie rozwiązanie jeszcze niedawno pozostawało wyłącznie w sferze marzeń, ale dziś zwolennicy pełnej kastomizacji swoich aut mogą się na nie zdecydować. Jest to możliwe dzięki aplikacjom, które znajdziemy na wielu stronach producentów felg, gdzie każdy może zaprojektować swoje własne felgi aluminiowe. I to bez posiadania specjalistycznej wiedzy. Nasz wysiłek ogranicza się wyłącznie do połączenia ze sobą proponowanych przez producenta elementów.

Szczegół może wiele zmienić

Co jednak, jeśli kształt alufelgi nie ma dla nas największego znaczenia, a wolelibyśmy nasze koła odróżnić innym sposobem? W takich sytuacjach pomocne okażą się różnego rodzaju naklejki przedstawiające mniej lub bardziej abstrakcyjne motywy – na przykład płomienie, graffiti czy gadzią łuskę. Możemy nakleić je zarówno na obręcz, jak i szprychy, tworząc niepowtarzalne kompozycje. Miłośnicy tuningu z nieco większym budżetem mogą zaś wybrać hydrografikę, czyli chemiczną technologię pozwalającą nanieść na felgi dowolne motywy cechujące się odporność porównywalną do lakieru samochodowego.

Nie przesadzajmy

Przy projektowaniu wyjątkowych kół warto jednak być ostrożnym, by nie przesadzić z nadmiarem dodatków. Jak słusznie zauważają specjaliści ze sklepu www.ladnefelgi.pl, granica między dobrym efektem, a kiczem jest niezwykle płynna. Felgi o interesującym kształcie niekoniecznie muszą potrzebować dodatkowych dekoracji lub żywych kolorów. Może więc okazać się, że samochód zamiast wzbudzać podziw, wywoła tylko drwiące uśmieszki. A o to przecież w tuningowaniu aut na pewno nie chodzi.